szczęście

Och, jak bardzo nie doceniamy rzeczy, które są teraz na wyciągnięcie ręki. A jeszcze dekadę wstecz można było o nich tylko pomarzyć. Mowa o wspaniałych, ogólnodostępnych obecnie opcjach do nauki angielskiego.

 

Jako dorośli mamy tysiąc wymówek, aby tylko nie uczyć się języka obcego:

  • nie mam czasu,
  • mam dzieci,
  • nie mam materiałów do nauki,
  • mam słabą pamięć,
  • nie mam na to pieniędzy,
    itp. itd.

Jeśli jesteś takim właśnie dorosłym – powiem ci jedno: masz o niebo lepiej niż 10 lat temu! Dlaczego? Bo świat podstawia ci pod nos fantastyczne możliwości. I to bez wychodzenia z domu (oszczędność czasu), a niekiedy i z zerowym kosztem.
Pokażę ci 5 opcji, których prawdopodobnie nie doceniasz lub nie zauważasz w swoim życiu. Mam nadzieję, że za chwilę to się zmieni…

 

Opcja 1. Kindle.

Ten najpopularniejszy na świecie czytnik ebooków powstał pod koniec 2007 roku. Z Polski można go zamawiać dopiero od 2009 roku. Ciekawostką natomiast jest to, że od 2014 roku możemy w czytniku korzystać ze specjalnej opcji do nauki angielskiego: Word Wise. Jest to ukazujący się na ekranie, podczas czytania angielskich książek, podgląd skróconych definicji trudniejszych słów. Sami decydujemy o stropniu ich trudności oraz ilości podpowiedzi. Wspaniałe narzędzie! I to nie jedyne na Kindle – więcej o tym, jak wykorzystać czytnik w nauce języka, pisałam w tekście:
Czy warto kupić Kindle ucząc się angielskiego – 3x TAK.

Kindle

 

Opcja 2. Netflix.

Jest dostępny w Polsce od września 2016 roku. Ilości moich dziękczynnych pokłonów dla tej internetowej platformy (wypożyczalni?) za nieograniczoną możliwość oglądania amerykańskich i angielskich seriali nie da się policzyć. Kocham Netflixa. Prawie tak samo jak kawę z dripa. Jeśli chcesz wiedzieć, jak w pełni wykorzystać to dobrodziejstwo dla siebie, zapraszam do wpisu:
Jak uczyć się angielskiego z filmów i seriali.
A jak wykorzystać Netflixa do uczenia angielskiego dzieci? Zajrzyj do tekstu:
Netflix – świetny korepetytor językowy dziecka

 

Opcja 3. Newsweek.

A to zupełna nowość! W maju 2018 Newsweek wydał miesięcznik do nauki angielskiego dla dorosłych. Tak, wiem, że kilkanaście lat temu również ukazywały się specjalne magazyny do nauki języków obcych, np. Easy English, Easy Deutsch. Prenumeratorzy mogli do specjalnych segregatorów gromadzić kolejne numery pisma wraz z kasetami magnetofonowymi…

Easy deutsch

 

Newsweek to jednak coś zupełnie innego. Każdy numer Newsweek Learning English zawiera kilkanaście inspirujących, często kontrowersyjnych, ORYGINALNYCH tekstów z amerykańskiej edycji Newsweeka. To dlatego pismo przeznaczone jest dla osób na wyższych poziomach zaawansowania: B2/C1. Artykuły są opatrzone specjalnymi ćwiczeniami, również ze słuchu podanymi w formie QR kodów. Koszt pisma to miesięczny wydatek rzędu dwóch kaw na mieście.

 

Newsweek learning english

 

Opcja 4. YouTube.

Powstał w lutym 2005 roku, a do Polski został wprowadzony dokładnie 19 czerwca 2007 roku. Jednak kanały dedykowane stricte nauce angielskiego pojawiły się zdecydowanie później. Ich rozkwit to ostatnie kilka lat.
I właśnie na YouTube można chyba najbardziej poszaleć z bezpłatną nauką języka! Choć raczej nie na polskim poletku…

Istnieje wielu wartościowych i inspirujących youtuberów z USA czy Wielkiej Brytanii. Moim zdecydowanym faworytem jest kanał English with Lucy .  Może temu, że Lucy trochę przypomina Keirę Nightly? A to od razu ciepłe skojarzenie z filmem Love Actually ☺ Ale tak na poważnie: ta youtuberka ma ponad 1,2 miliona subskrybentów! Jej British English brzmi po prostu… no po prostu posłuchajcie sami:

 

 

A tak przy okazji: nie zapominajmy, że YouTube daje też możliwość uczenia się angielskiego nie tylko poprzez kanały dedykowane nauce. Być może więcej nauczysz się ze “zwykłych” angielskich filmików. Pod jednym warunkiem: muszą to być videos o tematyce mocno związanej z twoimi zainteresowaniami. Wtedy efektywność wzrasta o setki procent! Pisałam o tym m.in. w tekście:
Przepis na angielską babeczkę. Czyli jak moja córka nauczyła się języka.

 

Opcja 5. Instagram.

Wyobraź sobie, że kojarzony głównie z wystylizowanymi zdjęciami Instagram, jest również świetną platformą do nauki angielskiego! Tu mogę z czystym sercem polecić rodzimą prowadzącą. Piękna brytyjska wymowa (piękna kobieta zresztą również :)). Ciepły głos. Uśmiechnięte oczy. No chce się tego słuchać!

Mowa oczywiście o Beacie Topolskiej. Naprawdę tak dopieszczonego polskiego kanału do nauki angielskiego na Insta ze świecą nie znajdziecie! Beata Topolska uczy głównie wymowy. Wykorzystuje przede wszystkim instastories. I nie martw się, że znikają. Dobrym pomysłem okazało się ich “sejwowanie”. Jeśli więc dopiero teraz tam trafisz, to z pewnością żadna ważniejsza lekcja cię nie ominie.

 

Opcje pozostałe

Oczywiście, że mamy obecnie dostęp do więcej niż pięciu nowoczesnych możliwości, o których istnieniu 10 lat temu nawet byśmy nie śnili. Można je wprost sypać z rękawa:

  • blogi,
  • aplikacje na telefon do nauki angielskiego (np Fiszkoteka),
  • google translator  (z tym uważaj, bo tłumaczenia bywają różne…),
  • słowniki w telefonie (bardziej polecam te płatne – osobiście korzystam z Longmana – LDOCE+ oraz PWN-Oxford)

i pewnie jeszcze mnóstwo innych cudowności. Ale wiesz co? Postaraj się nie zachłysnąć i nie rzucać na wszystko jak leci. Bo szybciej się zniechęcisz, niż zaczniesz na poważnie korzystać. Najlepiej wybierz na początek 2-3 opcje i ruszaj w rejs z angielskim!

„Cała naprzód ku nowej przygodzie!”

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *