Dlaczego świetny?

Bo:

  • nie musisz się z nim umawiać (ani sprzątać w domu jak przychodzi),
  • jest niedrogi,
  • nie wymaga od rodzica czasu, ani znajomości angielskiego, a przede wszystkim
  • bardzo mocno angażuje dziecko – ono kompletnie nie czuje, że się uczy.

Jedyny minus jest taki, że nie zastąpi, niestety, kursu językowego. Jednak z pewnością świetnie go uzupełni!

Kiedy mój syn (lat 8) kolejny raz błagał mnie o komputer (patrz zdjęcie powyżej), a ja walczyłam z dylematem: “pozwolić – nie pozwolić”, przyszedł mi do głowy pewien pomysł:

A może by tak poprosić mojego dobrego zanjomego – Netflixa, żeby zechciał się zająć od czasu do czasu moim dzieckiem i udzielić mu korepetycji z angielskiego? Ja bym sobie coś poczytała, wypiła kawę…
I wiecie co? Zgodził się! ☺

Co to jest Netflix

Netflix to jedna z największych platform internetowych, oferujących wideo na żądanie. Po opłaceniu miesięcznego abonamentu (pierwszy miesiąc gratis), otrzymujemy dostęp do ogromnej ilości filmów, kreskówek i seriali. Możemy je oglądać na różnych nośnikach – TV, laktop, telefon. Wystarczy się zalogować na swoje konto i zadbać o łącze internetowe. Więcej informacji na stronie Netflixa .

Jak zaczynamy korepetycje z Netflixem

Największą, i najistotniejszą dla nauki języka, zaletą Netflixa jest możliwość wyboru języka i napisów. Możesz decydować pośród opcji:

  • dźwięk oryginalny angielski,
  • polski lektor (w bajkach polski dubbing),
  • napisy angielskie,
  • napisy polskie,
  • brak napisów.

Korepetycje rozpoczynamy od wyboru serialu dla dzieci. A potem odpowiednio dobieramy powyższe opcje. U nas na pierwszy ogień poszła ulubiona seria mojego syna: “Nexo Knights”.

Najważniejsze: jak się uczymy

Aby nauka angielskiego była efektywna, działam zawsze zgodnie z tym schematem:

  1. Sesja pierwsza:
    (Jest o połowę krótsza od pozostałych . Trwa tyle, co odcinek serialu, czyli na ogół 20 do 30 min.)Dziecko ogląda pierwszy odcinek wybranego serialu w języku polskim.
  2. Przerwa (minimum 1 dzień)
  3. Sesja druga:
    Dziecko ogląda ponownie pierwszy odcinek serialu, ale tym razem z angielskim dźwiękiem i angielskimi napisami. Po nim ogląda drugi odcinek w języku polskim.
  4. Przerwa (minimum 1 dzień)
  5. Sesja trzecia:
    Dziecko ogląda ponownie drugi odcinek serialu, ale tym razem z angielskim dźwiękiem i angielskimi napisami. Po nim ogląda trzeci odcinek w języku polskim.
  6. Przerwa (minimum 1 dzień)
    i.t.d.

Dlaczego tak, a nie inaczej

Oczywiście, można próbować wrzucać dziecko na głęboką wodę i włączać mu filmy od razu po angielsku. I przyznam, że to dobrze działało, kiedy mój syn był mały, a ja puszczałam mu bajki po angielsku. Różnica jest jednak taka, że wtedy dziecko nie miało świadomości, że jest inna opcja. A teraz już ma. I nie chce oglądać ulubionego filmu, rozumiejąc tylko część przekazu. Chce rozumieć wszystko. Dlatego najpierw ogląda po polsku, a potem to samo po angielsku z angielskimi napisami. Czy się więc nie nudzi?

 

Po co taka długa przerwa pomiędzy sesjami

Aby uniknąć zniechęcenia i znudzenia dziecka, podczas oglądania tego samego odcinka po raz drugi, potrzebne są przerwy pomiędzy sesjami. Idealnie, gdyby przerwa trwała nawet dłużej niż jeden dzień. My robimy sesję 1-2 razy w tygodniu. To pozwala dziecku więcej zapomnieć. A im więcej zapomni, tym chętniej rozpocznie kolejną sesję od ponownego obejrzenia poprzedniego odcinka. I tym razem spokojnie może to zrobić po angielsku. Bez frustracji, że czegoś nie zrozumie.

 

Co zyskuje dziecko

Dziecko, oglądając powtórki po angielsku (bo o te powtórki przede wszystkim nam chodzi), zostaje wystawione na działanie naturalnego języka obcego. I to języka adekwatnego do jego wieku i zainteresowań. Przecież ono samo sobie wybiera serial. To sprawia, że nasza pociecha niezwykle intensywnie osłuchuje się z językiem, bo “wchłania” go bardzo aktywnie, z zaciekawieniem.

 

O czym warto pamiętać

Nie jest to co prawda element konieczny naszych netflixowych sesji, ale myślę, że warto o nim wspomnieć. Chodzi o słuchawki. Jeśli tylko masz możliwość, to zachęcaj dziecko do oglądania filmów w słuchawkach. Sugeruję słuchawki nauszne. Te od telefonów chyba niezbyt nadają się do dziecięcych uszu. Ja w każdym razie nie mam do nich przekonania. Słuchawki powodują dokładniejszy odbiór dźwięków, a co za tym idzie lepsze wychwytywanie angielskiej wymowy.

 

Netflix jest świetny, ale nie idealny

Na koniec jeszcze raz chciałam to podkreślić. Netflix, choćby stosowany w opisany przeze mnie sposób, nie zastąpi kursu językowego! Dobry kurs jest prowadzony tak, aby dziecko mogło rozwijać wszystkie kompetencje językowe. Nie tylko słuchanie, ale też czytanie, pisanie, a przede wszystkim mówienie. Kurs, co najistotniejsze, daje możliwość interakcji językowej pomiędzy nauczycielem a uczniami oraz uczniami między sobą. Daje możliwość pracy nad konkretnymi brakami dziecka. Jednak z pewnością nie można odmówić Netflixowi znakomitego wkładu w osłuchanie językowe dziecka, będące wartościowym suplementem kursu.

 


*Jeśli nie chcesz przegapić żadnego wpisu na blogu – śledź profil Homeschool na Facebooku z opcją „wyświetlaj najpierw”.

*A jeśli mieszkasz w Białymstoku – odwiedź koniecznie Homeschool ! Zapraszam 🙂 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *